Aaa... Tyle w skrócie. Dwa przeloty - oba spóźnione. Godzina wylotu zmieniona (niewiele prawdzie) bez żadnego powiadomienia pasażera. Samoloty... no cóż. Lata świetności zostawiły w ubiegłym tysiącleciu, strasznie zmasakrowane materiały na obiciach siedzeń. Poczęstunek płatny.
A na plus: latały, obsługa nawet ujdzie (a w porównaniu do samych samolotów - genialna!). Są w Staraliance, jak LOT, teoretycznie, ale gdy przesiadać miałam się na LOT - nie wydali kart pokładowych (w W-wie na Spanair dostałam), co oczywiście podróży nie ułatwia.
Oczywiście - mogłam źle trafić... No ale cóż. Tak wyszło.
Komentarze
Aaa... Tyle w skrócie. Dwa przeloty - oba spóźnione. Godzina wylotu zmieniona (niewiele prawdzie) bez żadnego powiadomienia pasażera. Samoloty... no cóż. Lata świetności zostawiły w ubiegłym tysiącleciu, strasznie zmasakrowane materiały na obiciach siedzeń. Poczęstunek płatny.
A na plus: latały, obsługa nawet ujdzie (a w porównaniu do samych samolotów - genialna!). Są w Staraliance, jak LOT, teoretycznie, ale gdy przesiadać miałam się na LOT - nie wydali kart pokładowych (w W-wie na Spanair dostałam), co oczywiście podróży nie ułatwia.
Oczywiście - mogłam źle trafić... No ale cóż. Tak wyszło.
Dodaj nowy komentarz