DALEKA AZJA ZA GROSZE! Odcinek 7: Cud świata na Palawanie!

11 listopada na całym świecie zakończyło się głosowanie na siedem nowych cudów świata natury. Wśród siedmiu zwycięzców znalazła sie podziemna rzeka Puerto Princesa na wyspie Palawan! Takie wyróżnienie musi coś znaczyć. Korzystamy więc z okazji, że jesteśmy tak blisko i ruszamy na północny wschód od Puerto Princesa w stronę Sabang - bazy wypadowej do cudu na Palawanie :)

 


(niestety nadal z powodu awarii karty do aparatu brakuje sporo zdjęć)

Z Puerto Princesa jest kilka autobusów dzienjie do Sabang. Jeszcze wiecej prywatnych vanów i jeepneyów. Na "terminal autobusowy" położony kawałek za miastem  zza grosze dojeżdżamy tricyklami. Po drodze mamy okazję podejrzeć codzienne życie jak sią okazuje wcale nie małego Puerto Princesa. Docieramy trochę spóźnieni po planowanym odjeździe naszego transportu. Na szczęście autobus jeszcze stoi. Pasażerowie ładują swoje pakunki na dach i na tylni bagażnik. W środku tłok. Kierowca mówi, że "no problem", jeszcze 4 osoby się zmieszczą. Ładujemy bagaże na dach i zajmujemy miejsca. Autobus wypełniony jest miejscowymi. Od razu zauważamy że w autobusie jest mnóstwo małych dzieci. Widzimy matki z 2-3 miesięcznymi niemowlętami pod pachą nie przejmujące się warunkami 3-godzinnej podróży w zatłoczonym autobusie bez okien. Oprócz nas grupa 3-4 młodych turystów z Europy. W końcu ruszamy. Autobus co chwila się zatrzymuje by doładować jeszcze więcej bagażu. Od pewnego momentu jadą z nami również kury gdaczące gdzieś pod siedzeniami. Autobus jedzie przez interior Palawanu. Podziwiamy prawdziwe wioski tubylców. Nic nie jest na pokaz, tak właśnie żyją tu miejscowi. Proste chatki sklecone z bambusa, poletka uprawne, dżungla... Co chwila ktoś wsiada, ktoś wysiada. Jest gorąco i wilgotno. W takim klimacie podróż bardzo się dłuży. W końcu docieramy do Sabang - niewielkiej miejscowości na wybrzeżu oceanu, słynącej z pięknej plaży, ośrodków dla turystów no i pobliskiej niesamowitej podziemnej rzeki. 



Zaraz po wyjściu z autobusu podchodzi do nas miejscowy (licencjonowany) przewodnik "tourist information" i proponuje nam różne opcje noclegów. Na początku jesteśmy sceptyczni, ale szybko okazuje się, że to bezinteresowna pomoc. Trafiamy "ośrodka" bungalowów tuż przy samej plaży położonego na samych obrzeżach Sabang.



Domki w klasycznym "egzotycznym" stylu. Nad nami palmy kokosowe, a przed nami plaża z pięknym turkusowym morzem :). Plan na dzisiejsze popołudnie - kąpiel w ciepłym morzu, obiad i odpoczynek. W końcu trafiamy na dobre filipińskie jedzenie! Zamawiamy dania z kurczaka i wieprzowiny. Wszystko bardzo fajnie przyprawione. Do tego orzeźwiający sok z miejscowych cytrusów calamansi. Już o 18:00 robi się ciemno. W końcu mamy możliwość odpoczynku po tygodniu bardzo intensywnej podróży. 




Następnego dnia rano wyruszamy w kierunku podziemnej rzeki. Wybieramy szlak przez dżunglę. Inna opcja (z kórej korzysta zdecydowana większość turystów) to 15 minutowa przeprawa drogą morską łódką motorową z Sabang. My jednak chcemy jednak "od środka" poznać miejscową przyrodę i wybieramy drogę przez las tropikalny. Już na samym początku szlaku na naszej drodze stają małe małpy - makaki. Natykamy się również na ponad metrowego jaszczura (warana).



Przejście szlaku przez dżunglę zajmuje około 2 godzin. W końcu docieramy do ujścia do morza podziemnej rzeki. Sporo turystów. Za wstęp do parku narodowego jeszcze w Sabang płacimy po 200 pesos (około 15 PLN). W cenę wliczona jest wycieczka łódką wgłąb rzeki (jaskini). Na naszą kolej czekamy około pół godziny. W końcu ruszamy  poznać jeden z siedmiu nowych cudów świata natury.



Rzeka rzeczywiście robi ogromne wrażenie. Osoba płynąca na przedzie łodzi operuje reflektorem. Z tyłu siedzi przewodnik, który steruje łodzią. Na bieżąco jesteśmy informowani o mijanych formacjach skalnych i innych informacjach dotyczących jaskini. W niektórych miejscach wydrążony w skale korytarz osiąga 40-60 metrów wysokości. Przejazd łodzią w obie strony trwa około pół godziny. Jesteśmy jedną z ostatnich grup. Wychodzimy na plażę, by złapać łódź do Sabang. Okazuje się, że trzeba będzie ją specjalnie dla nas zamówić przez radio. Szlak przez dżunglę jest juz zamknięty, a wszystkie inne łodzie są już zarezerwowane. Na nasz morski transport czekamy około 20 minut. W między czasie obserwujemy i bawimy się z makakami biegającymi po plaży. W końcu przypływa łódź, która zabiera nas do Sabang.



Za transport płacimy 600 pesos, czyli 150 pesos od osoby (około 11 PLN). Słońce już chyli się ku zachodowi. Obiad jemy w tej samej sprawdzonej knajpce. Tym razem próbujemy owoców morza. I snów się nie zawiedliśmy. Wszystko jest bardzo dobre. Za cały obiad (2 dania) z napojami płacimy po 150-200 pesos.



Wieczorem znów kąpiel w morzu i odpoczynek... To ostatni pełny dzień na Palawanie. Już jutro kolejne loty. Tym razem przez Manilę lecimy do melezyjskiej części wyspy Borneo!

Komentarze

Portret użytkownika gość

Adminie dwa pytania:
- czy byłaby szansa, aby fotki dało się powiększać? Jeszcze fajniej by się oglądało to wszystko
- z kim pojechałeś? Pytanie z ciekawości. To jacyś koledzy w twoim wieku, bliscy? Może byście raz się zmiłowali i ujawnili na jakiejś wspólnej fotce:) nie ma się czego wstydzić chętnie poznamy osoby, które dla wielu odkrywają tu dopiero interesujące, nieodwiedzone wcześniej cele podróży:)
Bardzo fajne relacje.

Portret użytkownika gość

Nie sądzę aby admin się kiedykolwiek ujawnił :) za dobrze go znam :)

Portret użytkownika gość

Nigdy, nigdzie Loter nie ujawnił swojego wizerunku.

Portret użytkownika gość

A właśnie, że ujawnił ;) sprytni internauci na pewno dotarli do kilku ujęć naszego szanownego inspiratora ;)

Portret użytkownika gość

Ekipa chyba jednak się ujawniła:
https://www.facebook.com/#!/media/set/?set=a.277951562250095.72842.181889638522955&type=1

Portret użytkownika gość

Ekipa się nie ujawniła z własnej inicjatywy, ale została przymusowo ujawniona przez rzecznika PL Poznań Ławica

Portret użytkownika gość

Ekipa się nie ujawniła z własnej inicjatywy, ale została przymusowo ujawniona przez rzecznika PL Poznań Ławica

Portret użytkownika gość

Boże jaka ta ekipa brzydka!współczuje im że tak wyglądają!

Portret użytkownika gość

może swoje zdjęcia wrzucisz, żebyśmy mogli popodziwiać Twoje piękno???

Portret użytkownika gość

Świetnie wyglądacie! Pytanie tylko czy zgodziliście się na ujawnienie swojego wizerunku, hehe. Pozdrawiam i życzę powodzenia po raz kolejny!

Portret użytkownika gość

Każdy kto był na Filipinach wie, że wyspa Palawan zasługuje na minimum 2-tygodniowy pobyt.

60-godzinny pobyt na wyspie Palawan to nie tylko skaleczenie idei poznawania świata i wypaczenie sensu podróżowania lecz także brak respektu i szacunku dla tego pięknego miejsca

Na podstawie tego co tutaj widać nasuwa się wniosek, że Loter nie jest prawdziwym podróżnikiem a jedynie "jedno-dniowym turystą".

Portret użytkownika gość

O rany. 11 zł za tak piękny obiad. W Wawie za tyle nie zjemy nawet zgniłej kanapki. I ta romantyczna plaża z łódeczkami rybaków.
Proszę rozejrzyjcie się czy tam można się przeprowadzic !

Pozdrawiam

Ania

Portret użytkownika gość

Oj nieładnie. Ja siedzę w śmierdzącym mieszkaniu, w syfiastym kraju (PL) z perfidnymi ludźmi. Za oknem stęch, wyziewy przemysłowe i spaliny, zimno i mgła. Doskwiera mi głód.

A Loter zajada sobie raki, krewetki i kraby, kąpie się gorącej wodzie, popija drinki na egzotycznej plaży i lata bez przerwy samolotami.

Nieładnie

Portret użytkownika gość

Loter pisał już dużo razy, że jeszcze wrócą w te miejsca więc nie przeżywajcie za nich, że są tam za krótko. Było również powiedziane, że ten element wyprawy nie był wcześniej planowany, a jeśli była możliwość tanio odskoczyć na tę wyspę to czemu nie. Co jeden to chce być mądrzejszy... Jak macie tak komentować, to nie róbcie tego wcale.

Portret użytkownika gość

Polacy to żałośni malkontenci, nikt wam nie broni również zrobić podobnej strony i podróżować wg własnego uznania, jak się nie podoba to po co tracicie cenny minuty swego życia na czytanie relacji. Zamiast zrobić coś samemu, lepiej narzekać i krytykować innych (jakie to Polskie).

Portret użytkownika gość

I za niecałe 15 złotych mieliście tam taki obiad, na eleganckim talerzu, za ktory w Polsce byscie placili ze 100zl :)

Portret użytkownika gość

QWitki normalnie opadają!!!

Nie zauważyłeś, że loter głównie pokazuje pomysły jak tanio i gdzie dolecieć? Nigdy nie skupiał się i nie skupia na dokładnym poznawaniu miejsc. A Ty możesz tam siedzieć nawet 4 tygodnie jeśli masz taką potrzebę a nie hejtować z za komputera

Portret użytkownika gość

Filipiny:
15 zł i pyszny obiad

Polska:
100 zł i obiad byłby parszywy

Portret użytkownika gość

On pojechal do Philippines. On nie pojechal do El Nido. To jest bardzo znane miejsce. Ja mysle ze to jest jak pojechac do New York i nie widzec Manhattan.

To jest bardzo smieszne dla mnie

Portret użytkownika gość

Może lepiej zamiast gaworzyć to wyjdź z domu i poznaj świat z trochę bliższej perspektywy aniżeli perspektywy monitora komputerowego?

Portret użytkownika gość

A może wszyscy wrzucicie od razu swoje zdjęcia? Z zazdrości, w komentarzach zaczyna się robić niestety nieprzyjemnie. Podróże Lotera dla mnie i dla wielu osób są niesamowicie ciekawe i inspirujące. Nie wylewajcie jadu tutaj, i cieszcie się ich szczęściem ;)

Portret użytkownika gość

Jak to jest ze na forum każdy jest znawcą i profesorem. Każdy wszędzie był. A w rzeczywistości to bezmyślne i zagubione owce, które pogalopują w przepaść jak stado tam pobiegnie.

Portret użytkownika gość

A ja mam wrażenie, że niektórzy niedorośli do czytania krytycznych komentarzy. Poza tym publikując na bieżąco relacje z podroży trzeba liczyć się nie tylko z westchnieniami z zachwytu komentujących, ale także z uwagami krytycznymi co do planu podróży, koncepcji wyjazdu, odwiedzanych miejsc itd (i w wielu z nich jest sporo racji). Więc wyluzujcie ludzie z tym stękaniem, jacy to inni są źli, bo maja czelnośc napisać coś negatywnego o tej wyprawie.

Portret użytkownika gość

Trzymam kciuki i czekam na dalsze relacje

Portret użytkownika gość

To jest niestety już w naszej naturze narzekanie i krytykowanie . Najlepiej pominąć to milczeniem , bo i tak jeszcze się taki nie urodził co wszystkim dogodził !!!
Trzymajcie się i nie patrzcie na tych malkontentów . Wasze czyny są aspiracją dla innych którzy myślą tak samo jak wy i sami coś zaczynają planować !!

Pozdrowionka i szczęścia w wyprawie !

Portret użytkownika gość

Miło się czyta to co piszecie. Świetna wyprawa :).

Nie bądźcie tylko tak naiwni: "Zaraz po wyjściu z autobusu podchodzi do nas miejscowy (licencjonowany) przewodnik "tourist information""

Tego typu licencjonowanych przewodników w całej Azji jest masa, tylko że te ich licencje to w ziemniaku są wycinane ;). Poza naprawdę bardzo nielicznymi wyjątkami w 99% jest to ściema :)

"Na początku jesteśmy sceptyczni, ale szybko okazuje się, że to bezinteresowna pomoc."

Na pewno nie była to pomoc bezinteresowna. To że nie wziął od was kasy nie ma znaczenia :). Nie przez przypadek zaprowadził was akurat do tego ośrodka ;). Z nim jest dogadany i dostaje kasę za ściągnięcie gości. Poza tym przewodnik znajdujący Ci nocleg? Niebardzo :)

Portret użytkownika gość

Fantastyczna wyprawa, czekam na kolejny odcinek :)

Portret użytkownika gość

Boże jaka ta ekipa brzydka!współczuje im że tak wyglądają! Tak to taki merytorycznie krytyczny komentarz który można przeczytać poniżej.

Portret użytkownika gość

Ale ja wam zazdroszczę, szczególnie tej rzeki. Michał zamawiam spotkanie z obejrzeniem wszystkich zdjęć. Asia

Portret użytkownika gość

bez względu na to czy komentarze są negatywne czy pozytywne sądząc po ich ilości temat wzbudza spore zainteresowanie i jakoś wielu osobom chcę się poświęcać czas aby czytać kolejne odcinki więc to mówi samo za siebie

Portret użytkownika gapa

Loter pokazał ,że mozna za całkiem przystępna kwotę dotrzeć/dolecieć/na "drugi koniec świata".Kto ile czasu pozostanie w jednym miejscu to juz kazdego indywidualna sprawa.Każdy z nas ma inne preferencje.Wazne,żeby "chciało się chcieć".Ja już przeszłam od stadium zazdrości do czynów_i składam sobie rundę na wrzesień.

Portret użytkownika dragon70

cholerka ale Wam zazdroszczę:)
bawcie sie dobrze!!!

Portret użytkownika gość

Powtarzam jeszcze raz:

60-godzinny pobyt na wyspie Palawan to potworne skaleczenie idei poznawania świata, totalne wypaczenie sensu podróżowania oraz kompletny brak respektu i szacunku dla tego pięknego miejsca.

Kompromitacja. To tak jakby pójść do dobrej restauracji i wybiec niedokończywszy nawet przystawki.

Portret użytkownika gość

Wysoki poziom wypowiedzi na forum:

"hej, ale super"
"o rany, jak zadroszczę"
"cholera, ale fajowo"
"trzymajcie się, super"

Wystarczy napisać konstruktywną krytykę albo swoją opinię lub poradę dla ekipy i już jest że malkontent, frajer, nieudacznik, że założ własną stronę itd

Żałosne

Portret użytkownika gość

sorry za offtop. Czy wam też się pojawiają te nowe zabezpieczenia ryana? Nigdy tak nie miałem a teraz co chce wyszukać lot to muszę wpisywać jakieś durne hasła...można to jakoś ominąć? Z góry dzięki za pomoc i jeszcze raz sorry za offtop.

Portret użytkownika gość

Gościu z 15:19
Czy to poza Twoimi możliwościami pojmowania, że np biuro podróży wysyła wcześniej ekipę, która ma sprawdzić trasę, hotele, noclegi, ceny, nieprzewidziane sytuacje ?
Czy tak trudno pojąć, że - jak sądzę - Loter może być w trakcie czegoś w rodzaju "podróży służbowej"?
Zabawne i jednocześnie smutne są takie kategoryczne opinie("potworne skaleczenie, "totalne wypaczenie", "kompletny brak respektu"....). Strzelasz z armaty ale chyba nie zdajesz sobie sprawy do czego strzelasz.
Ktoś przed kilkoma dniami opowiedział mi o nowych zasadach pracy w jakiejś wypożyczalni - i teraz - wyobrażcie sobie mój ostry atak na owego kogoś: dlaczego nie wypożyczył tego, i tego, i tego. Pomogło zrozumieć ?

Portret użytkownika gość

"by gość - 2011-11-25 15:19
Powtarzam jeszcze raz:

60-godzinny pobyt na wyspie Palawan to potworne skaleczenie idei poznawania świata, totalne wypaczenie sensu podróżowania oraz kompletny brak respektu i szacunku dla tego pięknego miejsca.

Kompromitacja. To tak jakby pójść do dobrej restauracji i wybiec niedokończywszy nawet przystawki."

Co to ma za znaczenie? Czy to właśnie ty posiadasz wiedzę absolutną na temat "właściwego podróżowania"? Nie każdy ma możliwości, czas a co najważniejsze ochotę siedzieć w jednym miejscu 2 tygodnie. Być może dla nich jest wystarczający czas żeby zaznajomić się z miejscem.
Śmieszą mnie takie oceny jak twoja bo każdy może sobie podróżować jak mu się podoba (bo w końcu to jest jego podróż, nie?) a nie tak jak mówią idee, respekt, szacunek a zwłaszcza back-pakerzy.

Portret użytkownika gość

Ludzie, sprawa jest prosta. Jedni lubią podróżować szybko i często zmieniać miejca, inni fascynują się odkrywaniem każdego kamienia na wyspie i poświęcają na jeden kraj 2 miesiące - jedni i drudzy mają prawo robić, to co lubią, albo to, na co mają możliwości czasowo-finansowo-logistyczne. ALE TAK SAMO KAŻDY MA PRAWO WYPOWIEDZIEĆ SWOJE ZDANIE, RÓWNIEŻ KRYTYCZNE WOBEC TAKIEGO A NIE INNEGO SPOSOBU POZNAWANIA ŚWIATA, W TYM WOBEC TEJ KONKRETNEJ WYPRAWY. Natomiast tu jeśli ktoś tylko coś napisze krytycznego, od razu rozlegają się głosy stękaczy, że to zazdrość, narzekactwo, frustracja itd. Trochę normalności!

Portret użytkownika 4sb

mam jedną uwagę:

w Azji nie ma czegoś takiego jak 'bezinteresowna pomoc' :)

Portret użytkownika gość

Bardzo fajna relacja z podróży. Gratuluję pomysłu i życzę udanej wyprawy.

Portret użytkownika gość

Oczywiście, że świetnie, że pojechali, że robią co chcą, że opisują, że się dobrze bawią! Niestety "polactwo" to głównie malkontenci, marudni, zazdrośni, zawistni, nic nie wiedzący, nigdzie nie bywali, ale najmądrzejsi. Byłem na wszystkich kontynentach, wypoczywałem, tułałem się. Nie narzekam, a im zazdroszczę, bo akurat teraz siedzę w Polsce :-)

Portret użytkownika gość

Ale żeby się zaraz jacyś "mądrzy" nie odezwali, to ja zazdroszczę... pozytywnie!

Portret użytkownika gość

Polak Polaka utopi w łyżce wody. Nawet za 1000 dol.

Portret użytkownika gość

Załosne rozmowy miedzy Polakami, daj komuś dobrą radę a zostaniesz nazwany zazdrośnikiem i głupkiem.

#1
"Powinniście pojechać do El Nido, naprawdę warto. Poza tym 2 dni to za mało czasu na Palawan"

Loter
"Pojedziemy następnym razem, 2 dni to sporo czasu"

#2
"Dziwne, że nie pojechali na El Nido - to najpiękniejsze miejsce na Filipinach"

#3
"Ty #2, sam sobie założ stronę internetową i sam sobie tam jedź malkontencie"

#4
"Ty #1, głupku, zazdrośniku, nie zaśmiecaj forum"

Portret użytkownika gość

Fakt ze pojechac kilkanascie tysiecy km , 6 samolotami ,duzo przesiadek, on juz jest godzine samochodem od El Nido i nie pojechac do El Nido a to jest napisal kiedys National Geographic jedna z najpiekniejsza plaza na swiecie, to nie mądrosc.

No chyba ze wiedza ze beda tam znowu za pol roku.

Portret użytkownika gość

No fakt, pewnikiem trochę szkoda... Ale.... El Nido, niewątpliwa uroda, ale takich miejsc jest sporo w płd-wsch. Azji. Zjawiska krasowe tworzą tam niewyobrażalny koloryt, na Phi Phi, Maya Bay, El Nido, Ha Long i wiele innych aczkolwiek zawsze nieco podobnych. Najpiękniejsza plaża i taka, której ze względu na charakter powstania wysp już nigdzie więcej nie da się znaleźć to niewątpliwie Anse d'Argent na La Digue. Kto był to wie... Ale dajmy szanse bywać wszystkim, gdzie chcą. To ich pieniądze przecież, ich czas. Ktoś może się w danym dniu źle czuć, jest masa przyczyn, by coś opuścić, chociażby jak wspomniałeś - ponowny powrót w to samo miejsce. Niech każdy robi to co lubi :-) będzie najlepiej :-)

Portret użytkownika admin

"on juz jest godzine samochodem od El Nido"

To zdanie wiele wyjaśnia. Sporo osób nie ma w ogóle pojęcia o miejscu o którym pisze :) Z Puerto Princesa do El Nido jest 6-7 godzin wanem przez Palawan. Oznaczałoby to dla nas 12-14 godzin w plecy. My ten czas poświęciliśmy na zwiedzanie jednego z 7 cudów świata natury.

Pozdrawiamy :)

Portret użytkownika gość

Plan tej wycieczki jest trefny. Żle zoptymalizowany logistycznie, za dużo skakania z jednego miejsca w drugie i z powrotem. No ale każdy robi to co chce. Podejrzewam ze podróż była planowana aby dopasować najtańsze przeloty, a nie pod kątem jak optymalnie spędzić czas/zwiedzać i dlatego wyszedł taki dziwoląg.

Portret użytkownika gość

Daj spokój, przecież to Loter, zwolennicy częstego latania !

Chodzi o to, żeby jak najtaniej zaliczyć jak najwięcej mil powietrznych, jak najwięcej przelotów, przesiadek, lotnisk, jak najwięcej linii lotniczych i jak najwięcej samolotów za minimalną cenę. Zwiedzanie czegoś tam to tylko przy okazji.

Myślę że fanatycy latania wolą oglądać świat z okna samolotu i bardziej są szczęśliwi na lotnisku podniecając się wypasioną tablicą odlotów do egzotycznych miast niż siedząc na jakiejś plaży, a zwiedzanie jakichś atrakcji to tylko przy okazji.

Portret użytkownika admin

Nam taki plan odpowiada. Niczego nie żałujemy. Lubimy skakać z miejsca na miejsce! Lubimy być w podróży. Lubimy zwiedzać zza okien autobusu, lubimy lotniska i samoloty w dużych ilościach. Oprócz tego, naprawdę sporo zwiedzamy. Poświęcamy na to cały czas kiedy nie jesteśmy w drodze. Czasem niestety kosztem snu ;) Póki co w 100% udana podróż! Przyjmujemy do wiadomości, że niektórym taki model podróżowania nie odpowiada. Niektórych wręcz drażni. W takim przypadku proponujemy się nie katować i po prostu nie czytać relacji ;) Pozdrawiamy z Borneo! :)

Portret użytkownika gość

Ile godzin będziecie na Borneo?

Portret użytkownika admin

Szalenie zabawne :) Będziemy tylko 2 pełne dni. Jesteśmy właściwie przejazdem.

Portret użytkownika gość

To rzeczywiście bardzo długo.

Portret użytkownika gość

Nie po to prosiłem adminów o ujawnienie się, abyście ziali jadem, sami pewnie nie piękniejsi jesteście, co to za poziom komentarzy...
Cieszę się, że mogłem zobaczyć ekipę:) Życzę wszystkiego dobrego i liczę na więcej relacji. Nie ma się co wstydzić, że jedzie jedna dziewczyna i trzech chłopaków;)

Dodaj nowy komentarz

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Insert Google Map macro.

Więcej informacji na temat formatowania

Wysyłając akceptujesz Politykę Prywatności Mollom.