DALEKA AZJA ZA GROSZE! Odcinek 9: Borneo!

Mimo, że Borneo to tylko tylko nasz punkt przesiadkowy w drodze do Kuala Lumpur, chcemy zrobić wszystko by z tych kilkugodzinnych postojów wynieść jak najwięcej wrażeń. Pierwszy przystanek Kota Kinabalu. Lądujemy wieczorem, a następnego dnia rano mamy prom dalej na zachód. Co zrobić z jednym wieczorem w stolicy malezyjskiego stanu Sabah? Idziemy na miasto spróbować miejscowych specjałów!


W Kota Kinabalu lądujemy koło 19:00. Wypłacamy malezyjskie pieniądze z bankomatu (tylko 1 MYR prowizji - ok. 1 PLN) i zamawiamy taksówkę do naszego wcześniej zarezerwowanego hostelu.



Stała oficjalna cena do centrum miasta lotniskową taksówką - 30 MYR. Dzieląc na 4 osoby - znośnie. Za hostel (Global Backpackers Borneo) zapłaciliśmy po 2,3 EUR za osobę czyli około 10 PLN! Warunki bardzo proste, ale w miarę czysto. Mamy 6 osobowy pokój tylko dla nas. Mimo późnej pory w mieście czuć wilgotny gorąc bijący z wnętrza wyspy pokrytej bezkresną dżunglą. Jeszcze przed przylotem do "KK", z miejscowych źródeł dowiadujemy się, że miasto słynie z najlepszych owoców morza w całej Malezji. Recepcjonista z hostelu poleca nam "seafood stalls" (stoiska z owocami morza) w centrum miasta. Trafiamy tam po około 20 minutowym spacerze.



Przed naszymi oczami pokazuje się spory plac wypełniony stołami i ludźmi, otoczony stanowiskami z wielkimi akwariami i pojemnikami z setkami rodzajów żywych okazów owoców morza. Każdy z nas coś takiego widzi pierwszy raz w życiu. Ogromne kraby, homary, krewetki, ryby... Wszystko się rusza. Powietrze wypełnia charakterystyczny  morski zapach.



Jak tylko zbliżamy się do pierwszego stoiska, podchodzi do nas jego pracownik i zaprasza na własne specjały. Przez pierwsze 20-30 minut chodzimy wzdłuż wszystkich stoisk i podziwiamy bogactwa okolicznych mórz. W końcu siadamy przy stole. Miejsce wybieramy według zasady - więcej gości - lepsze jedzenie. Zamawianie polega na podejściu z kelnerem do żywych okazów i wskazanie które i z czym chce się zjeść.



Dwoje z nas wybiera kraby w dwóch różnych rodzajach przypraw (ok 4 PLN za 100g), a dwoje wielkie krewetki (około 12 PLN za 100 g). Kraby oczywiście w całości. Na naszych oczach są ważone i wyceniane. Smaki niezwykłe!



Opowieści o owocach morza w Kota Kinabalu, które do nas dotarły, sprawdzają się! Najedzeni robimy jeszcze krótki spacer po centrum miasta po czym wracamy do hostelu. 



Następnego dnia o 6:50 stawiamy się w przystani promowej. Nasz plan to przepłynięcie promami przez Labuan (malezyjska wyspa) do Sułtanatu Brunei. Kupujemy bilety za około 54 PLN. Nasz transport to coś w rodzaju wodolotu. Czas pierwszej przeprawy to 3 godziny i 15 minut. Wyspa Labuan to autonomiczny obszar Malezji będący jedną dużą strefą wolnocłową. W mieście mnóstwwo sklepów z alkoholem, sprzętem elektronicznym itp. Mamy 2,5 godziny na przesiadkę.  Słońce w pełni, jest bardzo gorąco. Znajdujemy knajpę i zamawiamy jedzenie. Tym razem coś w indyjskim stylu. Makaron lub ryż smażony z dodatkami mięsnymi lub z owoców morza. Za pełen talerz jedzenia + napój wydajemy około 4-7 PLN od osoby.



Jeszcze krótki spacer po uliczkach miasta i znów jesteśmy w terminalu promowym. Odprawa paszportowa i wsiadamy do jeszcze mniejszego promu-wodolotu. Kierunek - Brunei.



Przeprawa trwa godzinę i 15 minut. Dobijamy około 14:45. Znów kontrola paszportów - teraz celnicy z Brunei. Pytanie tylko o długość pobytu. W terminalu promowym znajdujemy kantor wymiany walut. Kupujemy po kilkanaście miejscowych dolarów i  wsiadamy do lokalnego autobusu mającego nas zawieźć do stolicy Sułtanatu - Bandar Seri Begawan (ok. 5 PLN). 



O wrażeniach z jednego z najmniejszych, najbogatszych i najbardziej niezwykłych krajów świata, położonego u północnych wybrzeży Borneo opowiemy w kolejnym odcinku :)

Komentarze

Portret użytkownika gość

koszta wyjazdu podajcie :P

Portret użytkownika gość

w brunei jest calkowita prohibicja.Polecam wycieczke po rzece za 30 dolarow Brunei . Polecane hostele z LP juz dawno enie istnieja.

Portret użytkownika gość

Boze te talerze z tymi pysznosciami wygladaja nieziemsko!

Cudowna opowiesc - czyta sie jednym tchem szkoda ze sam nie moge tak poleciec ale klaustrofobia nie wybiera :( ...

Portret użytkownika gość

Jestem pod wrażeniem !
Czekam na cd...
pozdrowienia
NESSIE.RK

Portret użytkownika gość

czytajac teks czuje ,ze jestem z Wami!!!!!!

Portret użytkownika gość

"Do co najmniej 18 wzrósł bilans ofiar śmiertelnych zawalenia się mostu w sobotę w indonezyjskiej części wyspy Borneo - podały władze. Dziesiątki osób uważa się za zaginione."

Nie wiem gdzie wtedy byliście, ale uważajcie na siebie.

Portret użytkownika gość

wycieczka po targu owoców morza to prawie jak nurkowanie na rafie!fantastyczna wyprawa!świetna sprawa z różnorodnością środków transportu-wycieczka wodolotem-to przygoda niezapomniana,jak z resztą każda jedna, która tu opisujecie!pzdr i trzymam kciuki za wspaniałe wrażenia.

Portret użytkownika gość

znacie jakis hostel w Brunei?

Portret użytkownika gość

by gość - 2011-11-29 10:17

wycieczka po targu owoców morza to prawie jak nurkowanie na rafie!fantastyczna wyprawa!świetna sprawa z różnorodnością środków transportu-wycieczka wodolotem-to przygoda niezapomniana,jak z resztą każda jedna, która tu opisujecie!pzdr i trzymam kciuki za wspaniałe wrażenia.

To ma byc sarkazm?

Portret użytkownika shiver

Żyjecie podróżnicy? Dziś info o trzęsieniu ziemi na Filipinach...

Portret użytkownika gość

Według moich obliczeń, dziś będą lecieć z Singapuru do Manili. Arrival time 14.10 czasu miejscowego. No i będą lecieć od strony wschodniej wyspy Luzon, a trzęsienie było od zachodniej, a więc bez paniki, ale też czekamy na news, pozdro, DM

Portret użytkownika gość

W Brunei za bardzo nie ma hostelu sensownego-są w miare koło 60 zł hotele jakieś 15 minut spacerem od centrum--standard podstawowy ale ok. A Samo państwo robi dziwne wrażenie-niby najbogatsze ale nie widać tego na ulicach-taki kraj jak południowoamerykańska dyktatura-no i najciekawsze muzeum sułtana traktowanego jak bóstwo. Wypraa fajna ale wiecej tu podróży i przejazdów niż zobaczenia czegoś. Rzecz gustu ja bym zwolnił i mniej zobaczył za to poczuł klimat miejsc

Portret użytkownika admin

W Manili wyladowalismy o 14:10. O trzesieniu slyszymy dopiero od Was.

Co do Brunei. W samym centrum jest fajny ,czysty hostel za okolo 25 pln za osobe za noc. Nie ma go portalach hostelowych niestety. Trzeba pytac na miescie.

Co do ilosci podrozowania i zwiedzania. Nam taka forma odpowiada. Wszystkiego nie zwiedzimy oczywiscie, ale klimat miejsca nawet w kilka godzin mozna bardzo dobrze poczuc. My przynajmniej poczulismy w kazdym miejscu :)

Dodaj nowy komentarz

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Insert Google Map macro.

Więcej informacji na temat formatowania

Wysyłając akceptujesz Politykę Prywatności Mollom.